sobota, 13 lutego 2010

urodziny ...

telefon zadzwonił tuż przed 6 rano
to była Monia
- Myszko otwórz drzwi ...
- ale o co chodzi ?
-... no otwórz drzwi ...

Więc -eM- poczłapała i drzwi otworzyła
a na korytarzu stała Ona właśnie Złośnica i Wallace
z pachnącym kadzidłem i prezentami i życzeniami :)
Złośnica zręcznie odpaliła kadzidłem grającego "sto lat" kwiatka i pojawiły się sztuczne ognie a zaraz za nimi świeczki urodzinowe :)
Mysza dostała cudne prezenty i jeszcze wspanialsze życzenia
a sąsiedzi pewnie porozkwaszali sobie nosy o drzwi w swoich domach ;)

baaardzo dziekuję tym co byli i tym nieobecnym ( Panie K do zobaczenia )
teraz szukam gramofonu :P

ps. z ostatniej chwili:) gramofon zakupiony został wczoraj tj. 15.02.2010 :)

środa, 10 lutego 2010

z pracy ...

- dryń, dryń ... - zadzwonił cicho telefon na biurku Myszy (cicho... bo -eM- tak lubi )
- dzień dobry Pani -eM- tu AP, będziemy potrzebowali Pani pomocy heh ...
- tak o co chodzi? - zapytała Mysza
- te dokumenty, które Pani nam wysłała ... yyy trzeba je poukładać do segregatorów (!) a nikt inny tak jak Pani nie zna swoich dokumentów heh ...
- eeee, yyyy, hmmm ... dobrze, kiedy mam być ?
- no jutro albo pojutrze :) ale niech się Pani nie martwi, segregatory mamy
I w ten właśnie sposób Mysza jutro podąży do Warszawy pracować fizycznie :)