poniedziałek, 24 września 2007

niespieszno

Dzis po raz pierwszy od nie wiadomo jakiego czasu nie musialam sie spieszyć... nigdzie
Rehabilitacja "złamanej kosteczki" na reszcie sie skończyła
Nie ważne, że w pracy urawanie - wszystko nie ważne...
Ważne, że na spokojnie, krok za kroczkiem (zawijając o pewne ulubione a dawno nie odwiedzane sklepy) przyczłapałam po pracy do domu

Najbardziej zadowolony z zaistniałej sytuacji jest mój czarny Towarzysz :)
Nie musi siedzieć sam w domku, miska będzie na czas i na spokojnie
nie w przelocie jak to zwykle bywało

i głaski będą tez ...


niedziela, 23 września 2007

jesień

Gdzieś, kiedyś dawno temu przeczytałam taki tekst:
"Jesień jest wtedy gdy ogrodnik umiera dlatego późnie astry więdną"
Nie wiedzieć czemu zapadł mi w głowie.

sobota, 22 września 2007

dzień pierwszy

Za oknem jesień i wcale mi to nie przeszkadza
Czekam na pierwsze płatki śniegu.....

Czasu mi tylko brakuje na robienie czynności błachych